Podsumowanie grupy A

Izako Boars nie zawiedli swoich fanów i zgodnie z przewidywaniami wygrali grupę A. Nie było to jednak łatwe zadanie, bo Dziki pomimo starań nie były w stanie wystrzec się popełniania błędów. Zaostrzyło to rywalizację i pozwoliło wszystkim drużynom wierzyć w awans niemal do ostatniego spotkania. Kto okazał się zaskoczeniem, a kto poniósł porażkę?

Statystyki

  • Izako Boars 16-7  Codewise Unicorns               Mapa – Mirage

  • Granit 16-12 GRIFFINS                                          Mapa – Dust2

  • Izako Boars 16-2 GRIFFINS                                  Mapa – Overpass

  • Izako Boars 18-22 Granit                                       Map – Inferno

  • GRIFFINS 14-16  Codewise Unicorns                Mapa – Cache

  • Codewise Unicorns 16-4 Granit                           Map – Train

W pierwszym meczu Granit z trudem pokonało lokalną drużynę GRIFFINS. Po stronie atakującej udało się szczecińskim graczom wygrać połówkę na Dust2, ale po zmianie stron całkowicie się pogubili i stracili swoją przewagę. Świetnie strzelał Elias “Twinkey” Kjellander-Dehman, który pozwolił Szwedom na zagwarantowanie sobie pierwszego zwycięstwa na Polbit Arena Tournament 2018.
Następne spotkanie zostało całkowicie zdominowane przez Izako Boars. Drużyna szturmem zaskoczyła oponentów i skuteczną grą zapewniła sobie szybkie zwycięstwo. 28 fragów zdobył Michał “RETO” Silski, który był najpewniejszym elementem swojego zespołu w tym meczu. W kolejnym meczu GRIFFINS stało się ofiarą faworytów, całkowicie ograne i rozgryzione przez Dziki. Tomasz “tikson” Wójcik zdobył tylko 3 zabójstwa w całym meczu i zamykał meczową tabelę. Oznaczało to nie mniej, nie więcej jak odpadnięcie Gryfów z walki o playoffy. Nie zamierzali się jednak poddać i w spotkaniu z Codoewise Unicorns bliscy byli sensacji. Jednak po kilku nieudanych rundach w końcówce spotkania – utracili kontrolę nad meczem i w konsekwencji przegrali. Sporo do zarzucenia sobie miał Jakub “eaq” Frątczak, który nie potrafił okiełznać temperamentu drużyny i przyglądał się jak jego formacja przegrywa honorowe spotkanie. Po triumfie szczęścia nie krył Damian “MdN” Kisielewski, który powtórzył sukces sprzed roku i ponownie wyeliminował Łukasza “leon” Szybowicza. W spojrzeniu obu panów dało się zauważyć szacunek oraz pewnego rodzaju obietnicę rewanżu. Kto wie, może za rok drużyna Łukasza będzie górą?

Zawodnicy GRIFFINS chcieli wygrać przed szczecińską publicznością

Zawodnicy Granit nie zwalniali tempa – i choć ich spotkanie z Izako Boars wydawało się być całkowicie kontrolowane przez polskich graczy to wystarczyła chwila nieuwagi oraz utrata pewności siebie, aby całkowicie wytrącić ich z meczowego rytmu. Granit skutecznie doprowadziło do dogrywki, aby następnie po dwóch próbach zapewnić sobie zwycięstwo z faworytem do wygrania w całym turnieju. Mieliśmy pierwszą sensację! Szwedzi nie kryli zadowolenia, bo wielu fanatyków CS:GO nie dawało im szans przed startem turnieju. Jednak eksperci po tym spotkaniu byli zgodni – Izako Boars bardziej przegrało ten mecz w swoich głowach niż rywale go faktycznie wygrali.
W ostatnim meczu grupy A zawodnicy Codewise Unicorns stali przed bardzo trudnym zadaniem – wygrana wcale nie dawała im awansu. Mogli pozwolić rywalom na zdobycie co najwyżej 7 rund, bo w innym wypadku byłoby to bardzo pyrrusowe zwycięstwo. Ruszyli jednak do ataku, jakby od tego zależało ich życie. Mapa (Train) pozwalała na zdobycie pewnej przewagi – zwłaszcza, gdy strona atakująca tak świetnie poszła po myśli Jednorożców. Następnie po zmianie stron nie dali rywalom dojść do głosu i odprawili rywali z kwitkiem – przegrywając spotkanie do 4. Zawodnikiem meczu był zdecydowanie Łukasz “azizz” Kałkowski, który skoncentrowaniem i determinacją wyróżniał się spośród wszystkich graczy tego meczu. Po tym fascynującym finiszu Izako Boars oraz Codewise Unicorns awansowały do półfinałów.

Kim Engström, trener Granit Gaming
To nie była łatwa grupa. Udało nam się zwyciężyć z GRIFFINS, ale kosztowało nas to sporo nerwów. Kolejne spotkanie było dla nas szczególnie ważne, bo pozwoliło nam na przełamanie jakiejś wewnętrznej bariery – wierzyliśmy, że możemy to spotkanie wygrać i to zrobiliśmy. Na nasze nieszczęście potyczka z Izako Boars kosztowała nas MNÓSTWO energii, co spowodowało, że do walki z Codewise Unicorns przystąpiliśmy psychicznie zmęczeni i… ostatecznie przegraliśmy. Jest nam bardzo smutno z tego powodu, ale wierzymy, że następnym razem będzie tylko lepiej!