“Jesteśmy z chłopaków niezwykle dumni” – koordynator #ARRMY, Kuba “Kubik” Kubiak

Adepci #ARRMY od początku projektu pokazują swoje wielkie zaangażowanie. Przez ostatnie tygodnie zasłużyli sobie na garść pochwał, bowiem z sukcesami biorą udział w wielu pobocznych inicjatywach i radzą sobie w nich naprawdę dobrze. To pokazuje jak wielki drzemie w nich potencjał. Porozmawialiśmy z Kubikiem o obecnej sytuacji, przyszłości w dobie pandemii i najbliższych decyzjach jakie zostaną podjęte w sprawie banów Faceit.

 

Bany Faceit, a dalszy przebieg projektu

– Czy trzeci etap przebiega według planu?

– Zdecydowanie tak, ponieważ każde dotychczasowe spotkanie rozgrywaliśmy przez internet. Patrząc na nasz terminarz wszystko odbywa się zgodnie z planem. Być może takim sposobem nadrobiliśmy sobie kilka dni i dzięki temu damy kolejne szanse osobom, nad którymi wciąż się zastanawiamy.

– Jak bardzo zróżnicowane jest funkcjonowanie #ARRMY, od momentu kiedy wystąpiły bany na platformie Faceit?

– Na ten moment nie podjęliśmy jeszcze ostatecznej decyzji. Wszystko jednak zmierza do tego, iż ukarani zawodnicy nie będą mogli kontynuować swojej przygody w naszym projekcie. Powodem jest długość trwania nałożonych banów, ponieważ wynosi ona dokładnie rok. Jest to zbyt dużo czasu, podczas którego zawodnicy są wykluczeni z udziału w wielu turniejach. Jednym z głównych celów #ARRMY jest realne kreowanie ostatecznego składu organizacji, nawet w początkowych fazach inicjatywy. Taka sytuacja skutecznie nam to uniemożliwia.

– Co jeśli dany zawodnik chciałby zostać asystentem?

– Jeśli w przyszłości uruchomimy rekrutację na nowych asystentów, będziemy musieli się mocno zastanowić nad takim przypadkiem. Być może nie będzie ku temu przeciwskazań.

– Jak początkowo zareagowałeś na ten incydent?

– Bardzo chciałem zweryfikować zaistniałą sytuację. Sam nie wiedziałem jak działa exploit, natomiast zewsząd dochodziły do mnie różne informacje. Z początku myślałem, że chodzi tylko o “manewrowanie” plikiem tekstowym znajdującym się w zawartości gry, co w teorii nie powinno być karalne. Rzeczywistość była zgoła inna, ponieważ dany plik należało pobrać z internetu i wgrać go w folder z grą. 

– Przedstawiliście swoją sytuację przed administratorami Faceita?

– Nigdy nie miałem bezpośredniego kontaktu z osobami z tej platformy. Miałem jednak okazję porozmawiać na Twitterze z jednym z sędziów, którego zadaniem jest bycie łącznikiem między graczami, a adminami. Nakłada on krótkoterminowe blokady na zawodników, którzy okazali się być, np. nad wyraz toksyczni. Dał mi on do zrozumienia, że Faceit “twardo” stoi na swoim i dając permanentne bany, podjął dobrą decyzję. Również uważam, że wrzucając w zawartość gry dodatkowy plik z zewnętrznych źródeł, każdemu z zawodników powinna zapalić się w głowie czerwona lampka.

– Uznajesz to za radykalne działanie?

– Wiem, że rok kary dla młodego zawodnika może być długim okresem. Nie uważam jednak, że jest to radykalne posunięcie. Faceit to ogromna platforma, zatem kary nasuwane na graczy powinny być rozpatrywane również pod kątem jej wielkości.

– Wewnątrz #ARRMY nałożyliście miesięczne bany dla ukaranych zawodników. Co się z nimi stanie, gdy dany okres minie?

– Sprawa jest bardzo trudna, ale pozostanie nam niestety podziękować im za udział w projekcie.

 

Nowa koncepcja wewnętrznych drużyn

– Koncepcja teamów miesiąca i teamów tygodnia powoli zanika. Pojawia się natomiast nowy pomysł, mocno powiązany z ligą ESEA Advanced. Na czym polega wprowadzenie do projektu nowych, czterech wewnętrznych teamów: GREEN, YELLOW, GOLD oraz BLACK.

– Drużyny miesiąca powstały po to, by obserwować naszych graczy w innych warunkach, zwłaszcza lanowych i bootcampowych. Obecna sytuacja nie pozwala jednak na żadną z tych opcji. Dzięki przekazaniu nam slota przez Illuminar Gaming, mamy możliwość zapewnienia dogodnych warunków dla naszych rekrutów, w których walczą o coś konkretnego. Dlatego też stworzyliśmy szeroki skład przeznaczony do ligi ESEA, o który wewnętrznie walczą mocno współpracujące ze sobą wspomniane drużyny.

– Co oferuje rekrutom taki nowy projekt?

– Staramy się budować drużyny w ten sposób, aby gracz nie musiał szukać pobocznych składów do indywidualnego kształcenia. Zapewniamy im stałe miejsca w zespołach, które pod względem “teamowym” uprzednio skrupulatnie układamy.

– Wasze założenia co do tej idei się sprawdzają?

– Od momentu kiedy ruszyliśmy z naszym pomysłem, jeden ze składów nie dokonał jeszcze żadnych zmian. W dwóch innych formacjach musiało dojść do małych roszad, które spowodowane są różnymi aspektami, jak np. niezgodności charakterów, bądź transfer między drużynami. Cały czas jest to wczesny etap naszej inicjatywy. Wiemy na pewno, że wszystko wygląda lepiej niż podczas funkcjonowania teamów miesiąca.

– W jaki sposób wybieracie główną piątkę, reprezentującą #ARRMY w lidze ESEA?

– Mamy przejrzysty system awansów i spadków. Zawodnicy wiedzą, kto jest w pierwszej piątce, a kto ma do niej daleko. Mamy dużo aktywności, które dają rekrutom możliwość pokazania się. Ostatnio nasz najwyżej rozstawiony roster wziął udział turnieju eWinner Cup, gdzie pomagałem im jako trener. Obecne drużyny wiedzą, że istnieją między nimi małe różnice, zwłaszcza pod względem prezentowanych umiejętności i zachowania.

– Jak powinniśmy klasyfikować te drużyny?

– O drużynie GOLD mamy najwięcej informacji. Są tam gracze, którzy występują u nas najdłużej i wyróżniali się we wcześniejszych turniejach. Głównie ze względu na to, nazwałbym ich pierwszą piątką. Pozostałe trzy formacje są w teorii na równi, jednak wewnętrznie patrzymy na każdą z nich w inny sposób. U niektórych zwracamy uwagę na zachowanie lub umiejętności przyswajania feebacku od trenera, ponieważ z każdym z tych aspektów były małe problemy.

– Jak wygląda sytuacja pod kątem przebijania się wyżej w drużynach?

– Jeśli dana formacja sama uzna, że gra się im rewelacyjnie, mogą oni stać się pierwszą piątką. Wówczas będziemy robić wewnętrzne turnieje w celu uzyskania od zawodników informacji, dotyczących dotychczasowej gry i odczuć, które im towarzyszą. Ważna jest “chemia” i niesłabnące zgranie, ponieważ nie trzymamy graczy sztywnymi kontraktami. Mają oni swobodę ruchu i popełnianych własnych decyzji. 

 

Osiągnięcia rekrutów i etapy lanowe

– W ESEA Advanced rozegraliście już dwa mecze. Macie pierwsze przemyślenia?

– Początkowa sytuacja w lidze ESEA jest nieco inna. “Friend” aktualnie nie jest w żadnej drużynie wewnętrznej, ponieważ odszedł do nowego zespołu. Mimo wszystko regulamin ligi nakazuje rozegrać pierwsze trzy mecze z nim i z “piterem”. Po spełnieniu wymogów, wrócimy do prawidłowej formy odbywania spotkań.

– Po tym okresie wdrożycie swoje plany co do ligi ESEA?

– Wówczas będziemy rozgrywali mecze drużynami, które stale ze sobą trenują. W pierwszych trzech spotkaniach wystąpimy tak zwanym mixem.

– Drużyna #ARRMY GREEN zdobyła awans do głównego etapu Esport Tour. Jak się na to zapatrujecie?

– Jesteśmy z chłopaków niezwykle dumni. Awans tej ekipy pokazuje, że każda z naszych wewnętrznych drużyn jest na naprawdę wysokim poziomie. Cel ich tworzenia przekłada się na rzeczywistość, daje nam to sygnał, że nasz pomysł działa. Chłopaki czerpią radość z gry, spędzają ze sobą czas i kształtują tym samym grę drużynową, która na pewno pomoże im w dalszych etapach projektu #ARRMY.

– Czy powstanie szóstego etapu jest nadal realne?

– Dzięki temu, że jesteśmy mocno do przodu z projektem, mamy możliwość rozbicia jednego z etapów na dwie części. Uczestników jest więcej niż zakładano, więc powinien się pojawić jeszcze jeden ekstra etap. Musimy jednak najpierw zakończyć trzecią część, żeby myśleć nad “szkieletem” kolejnych.

– Co zatem z etapami lanowymi?

– Chcielibyśmy zorganizować ich jak najwięcej, jednak wszystko zależy od rozwijającej się sytuacji. Będziemy skłonni uruchomić etapu offline, oczywiście jeśli będzie to zgodne z obowiązującymi zasadami, oraz jeśli rodzice naszych adeptów wyrażą na to zgodę.

fot. Weszło Esport