Dziennik Admirała #4: Pancernik Wyoming

Atutem niszczycieli jest ich szybkość oraz ponadprzeciętna zwrotność. Krążowniki cechuje uniwersalność – z jednej strony da się nimi manewrować, a z drugiej posiadają przyzwoitą siłę ognia. Pancerniki z kolei to powolne i wytrzymałe jednostki, które muszą wytrzymać nawet najbardziej intensywny ostrzał wroga. Czy w związku z tym amerykański pancernik Wyoming potrafi dostarczyć wiele zabawy? Zdecydowanie!

Cecha charakterystyczna pancerników to ich duża odporność. Wyoming w tym aspekcie może pochwalić się ponad 40 000 punktów wytrzymałości. Posiada bardzo przyzwoity pancerz jak na swój poziom oraz zadowalający poziom obrony przeciwlotniczej. Pozwala to przeżyć na oceanie bardzo długo, choć uwydatnia również największą wadę okrętu – beznadziejną prędkość przemieszczania się. Wyoming jest wolny i niejednokrotnie zdarzy się, że w oczekiwaniu na dogodną pozycję do strzału będziecie wyprzedzani przez inne jednostki. Główne działo okrętu posiada niesamowity zasięg strzału przekraczający 14 kilometrów. Jest to świetny wynik, który pozwala na bardzo szybki ostrzał pozycji nieprzyjaciela. W połączeniu z przyzwoitym czasem obrotu okrętu (samo działo obraca się raczej przeciętnie) pozwala to skutecznie eliminować zastępy wroga. Czasem można napotkać na trudności z odpowiednim wymanewrowaniem maszyną przed nadpływającymi torpedami, ale na tym poziomie okręty pozbawione wad po prostu nie istnieją.

Dobre opancerzenie w połączeniu z mocnym ostrzałem załogi sprawia, że pancerniki są bardzo trudnymi przeciwnikami w bezpośrednim starciu. Posiadają dedykowaną umiejętność wzmocnienia pancerza, co dodatkowo utrudnia zadanie im znaczących uszkodzeń w konfrontacji 1 na 1. Jedyną ich słabością są torpedy, bo dobrze wystrzelone są nie do uniknięcia dla powolnych pancerników. Wyoming nie jest w tym aspekcie inny – wytrzymały, ale da się go zatopić celną salwą z torped.

Kolejnym nowum, które może dawać pancernikom jeszcze więcej szans na przetrwanie są flagi sygnałowe. Te można zamontować na okręcie przed każdą bitwą i dają jednostce określony zestaw bonusów. Począwszy od zwiększenia siły ofensywnej po całą masę premii do obrony, bądź… samej ekonomii okrętu. Tak! Dzięki flagom sygnałowym można skutecznie poprawić zdolność zarabiania, bądź zdobywania wolnych punktów doświadczenia. Jednak te bojowe również potrafią znacząco poprawić jakość rozgrywki – zwiększając szansę na podpalenie, skracając czas potrzeby na naprawienie kluczowych modułów, bądź redukując szansę na wybuch naszego magazynu. Flagi sygnałowe to niezbędny dodatek, jeżeli wiemy o grze na tyle dużo, że jesteśmy w stanie wyciągać z niej absolutne maksimum. Z drugiej strony nie są one niezbędne do gry na niższych tierach, co pozwala na skuteczne ich magazynowanie podczas odblokowywania kolejnych maszyn.

Historycznie USS Wyoming został zwodowany w 1911 roku. Posiadał ponad 171 m długości oraz 28 metrów szerokości. Osiągał prędkość maksymalną około 21 węzłów i mógł zabrać na pokład ponad 1000 marynarzy. Podczas I Wojny Światowej nie doszło do żadnej bitwy na linii Wyoming, a okręty niemieckie. Sytuacja ta nie zmieniła się podczas kolejnego globalnego konfliktu, ponieważ Wyoming służył jako okręt szkoleniowy dla amerykańskich artylerzystów. Ćwiczenia trwały nieprzerwanie przez cały okres II Wojny Światowej, a sam okręt przyczynił się do wyszkolenia kilkudziesięciu tysięcy marynarzy dla US Navy. Jednostka zakończyła swoją służbę w 1947 roku, stając się ważnym ogniwem w całej historii amerykańskiej marynarki.

Działa już wycelowane!

W World of Warships dostępnych jest wiele flag sygnałowych

Przymierz, wyceluj… i wystrzel!