Dziennik Admirała #1: Krążownik Dresden

Każda służba ma swój początek – tak samo jest w tym wypadku. Po latach zdobywania potrzebnego doświadczenia w symulacjach komputerowych, wreszcie udało się zaciągnąć na pierwszą jednostkę bojową w World of Warships. Nie była to przeprawa łatwa, ale bardzo satysfakcjonująca. Dresden to pierwsza jednostka, która pozwoliła mi poznać nowy świat żeglugi oraz bitew morskich. Jak poszło mi na pierwszym dniu na służbie?

Po pierwsze trzeba wyjaśnić, że “World of Warships” to nie gra w statki, a w okręty. Okręty to jednostki zbrojne, które służą do celów wojskowych. Dobrym przykładem może być tu “okręt podwodny”. Nie zastanawialiście się dlaczego nigdy nie mówi się o podwodnym statku? To proste – bo zdecydowana większość takich pojazdów wykorzystywana jest militarnie, a nie komercyjnie. Statki z kolei mogą pełnić funkcje turystyczne lub transportowe. Czy to nie zmienia całkowicie Waszego świata oraz spostrzeżeń na temat popularnej w dzieciństwie “gry w statki”?

Po pierwsze co całkowicie zdziwiło mnie przy uruchomieniu wirtualnego pola bitwy w World of Warships był… rozbudowany system nagród oraz zaimplementowany samouczek. Nie dość, że za codzienną grę można liczyć na nagrody to jeszcze wdrażanie nowych graczy do gry jest bardzo płynne. Pozwala na to wbudowany w grę system stopniowego odblokowywania zawartości. Dzięki temu najpierw koncentrujemy się na nauce poruszania oraz strzelania, a potem zastanawiamy się kto będzie odpowiedzialny za naszą załogę czy jak wygląda drzewko modyfikacji zakupionych okrętów. Możliwości jest sporo!

Dresden to lekki krążownik drugiego poziomu. Został stworzony na początku XX wieku jako okręt mający za zadanie ochraniać konwoje i grupy okrętów przed wrogimi niszczycielami. Jego główną zaletą jest przyzwoita siła ognia, która opiera się na ciągłym ostrzale przeciwnika łatwopalnymi pociskami wybuchowymi. Cały czas musimy manewrować przed nieprzyjacielskim ostrzałem, kontynuując salwę za salwą. Jest to także okręt w miarę szybki (jak na krążownik), ale bardzo przeciętny w kwestii zwrotności. Potrzebuje dużego pola do pełnego nawrotu, co bezdyskusyjnie jest jego dużą wadą. Z zalet należy wymienić jeszcze przyzwoite opancerzenie kadłuba, które zapewnia podstawową protekcję przeciwko niskopoziomowym okrętom wroga.

Historycznie pierwowzór okrętu, SMS Dresden, został zatopiony 14 marca 1915 roku w skutek kapitulacji kapitana po fatalnej dla niemieckiej marynarki Bitwie koło Falklandów. Jednak tradycja nazwy okrętu była kontynuowana i w 1917 roku zwodowano ostatnią jednostkę z serii Dresden. Miał 155,5 m długości całkowitej oraz 14,2 m szerokości.

Podczas pierwszych bitew morskich z wykorzystaniem tej maszyny z powodzeniem udało się zatopić kilka jednostek przeciwnika. Jednak to dopiero początek przed wdrażaniem się do bezkresnego świata World of Warships. Lista okrętów, map czy taktyk do poznania jest naprawdę spora i z pewnością mnóstwo z nich uda się przedstawić w kolejnych wpisach. Co więcej, same drzewka technologiczne zachęcają do odkrywania nowych możliwości – zarówno do udoskonalania ulubionych maszyn (w krążowniku Dresden możliwe jest zamontowanie bardziej wytrzymałego kadłuba oraz poprawa zasięgu dział), jak i zakupu coraz to bardziej zaawansowanych okrętów. Z pewnością uda się przyjrzeć każdemu z nich, choć… na jak wielu przeżyjemy wspaniałą, niezapomnianą przygodę?

A jak zaczęła się Wasza przygoda ze światem okrętów? Podzielcie się wrażeniami w komentarzach. Zarówno o tym za co pokochaliście (lub znienawidziliście) tę grę, jak również którym okrętom powinniśmy przyjrzeć się w pierwszej kolejności. Chcemy zobaczyć przede wszystkim wspaniałe konstrukcje oraz mieć możliwość uczestniczenia w najbardziej emocjonujących bitwach morskich.

Początek bitwy to zawsze wielka niewiadoma

Dobre namierzenie celu to połowa sukcesu

Trafiony-zatopiony!