Paralaksa tła

Relacja z Bitwy o Wiedźmi Las

Mirosław Małecki – edukacja, a gry komputerowe
27 lutego 2018
Podsumowanie Gryf Game Jam 2018
24 maja 2018

Relacja z Bitwy o Wiedźmi Las

Z okazji premiery nowego dodatku do Hearthstone postanowiliśmy dumnie ogłosić przygotowania do wielkiej bitwy o Wiedźmi Las. Śmiałkowie z okolicznych tawern, barów i innych przybytków stawili się licznie, aby pośród przepełnionych radością okrzyków bitewnych stanąć w szranki o tytuł bohaterskiego pogromcy. Pretendenci nie mieli wiele czasu na przygotowanie. Ze względu na czwartkową premierę musieli dosłownie w jeden dzień przeanalizować nadchodzący meta-game. Mimo to nie zraziło to żadnego z poszukiwaczy przygód, ponieważ każdy z graczy stawił się z zupełnie inną taktyką oraz pomysłem na zdominowanie spotkania.

Po wstępnej eliminacji udało wyłonić się 8 graczy, którzy w systemie szwajcarskim mieli odnaleźć swoją drogę do półfinałów. Miny były nietęgie, choć każdy gdzieś głęboko w sercu wierzył w swój sukces. Seerees do samego końca nie mógł się zdecydować do wyboru uprawnionych talii do turnieju. Ostatecznie postanowił wybrać kapłana, czarnoksiężnika, paladyna oraz łotra. Decyzja ta okazała się trafna, ponieważ już w pierwszym meczu legendzie szczecińskiego Hearthstone'a udało się pokonać Howora 3-0. W kolejnym starciu Songo, będąc jednym z faworytów do wygrania całego turnieju, spuścił srogi łomot Drizztowi. Mecze były szybkie, a Drizzt nie spodziewał się tego, że Songo wystawi do turnieju dwie talie... bez nowych kart z dodatku Wiedźmi Las. W następnym pojedynku nowicjusz Carvel rzutem na taśmę wyeliminował Maliasza. Było to o tyle zaskakujące, gdyż Carvel zaczął odrabiać straty po przegraniu dwóch pierwszych partii. Maliasz grał bardzo pewnie, ale po prostu zabrakło szczęścia. Ostatnim meczem było starcie Wockiego z Pitersonem. Wocki przyszedł na zmagania z całą świtą znajomych, którzy zagrzewali go do boju. Pomysł miał dobry, ale przygotowanie Pitersona do bitwy o Wiedźmi Las było bezbłędne. Młody Piterson wygrał ostatecznie 3-2, budując solidną przewagę do awansu do kolejnej rundy.

 

Jaka jest Twoim zdaniem najmocniejsza talia nowego dodatku?

Piterson: Trudno ocenić! Jest cała masa naprawdę świetnych wyborów. Gra nabrała dużej świeżości po wyjściu nowego rozszerzenia i przez najbliższe tygodnie będę testował cała masę rozwiązań. Mocny jest z pewnością nieparzysty paladyn, który szybko może wypracować sobie solidną prezencję na stole. Jednak exodia szaman czy tempo łotr również są w czołówce najmocniejszych archetypów.

 

Kolejna runda rozpoczęła się od pojedynku o przetrwanie. Maliasz po wyczerpującej walce odprawił z kwitkiem Wockiego. Doświadczony zawodnik szczecińskich turniejów Hearthstone, Maliasz, nie czuł jeszcze do końca bieżącego meta-game, ale nie poddawał się przy kolejnych próbach jego szczęścia. Ostatecznie zwycięstwo wymęczył i było pewne, że z determinacją powalczy o playoffy. W drugiej parze "przetrwańców" Howor pewnie rozprawił się z Drizztem. Dla Drizzta nie był to udany turniej, choć z pewnością zdobywane doświadczenie zaprocentuje w przyszłości. W najbardziej emocjonującym meczu drugiej rundy Piterson pokonał Carvela. Dużym atutem Carvela był bardzo mocny Łotr, który po raz kolejny okazał się skutecznym przełamaniem. W meczu weteranów Songo odgryzł się Seereesowi, sumiennie neutralizując każde zagrożenie. Po tym meczu można było być pewnym, że Songo bez wątpienia będzie jednym z finalistów.

 
 

Jaka jest Twoim zdaniem najmocniejsza talia nowego dodatku?

Seerees: Wydaje mi się, że parzysty paladyn. Jest bardzo solidny we wczesnym i środkowym etapie gry. Potrafi neutralizować wiele zagrożeń, co jest jego wielkim atutem. Możliwość użycia mocy bohatera po niższym koszcie many wzmacnia wszystkie mechaniki związane z Rekrutami Srebrnej Dłoni. Wydaje mi się, że nie wykorzystałem w pełni swojego potencjału związane z tą talią i gdybym lepiej ją opanował przed turniejem to z pewnością zaszedłbym o wiele dalej.

 

Następna tura rozpoczęła się od walkoweru ze strony Wockiego. Utalentowany zawodnik opuścił rozgrywki, gdyż wiedział, że pojedynek z Drizztem jest w najlepszym wypadku walką jedynie o przedostatnie miejsce w turnieju. Drizzt nie tracił dobrego humoru, choć jak sam przyznaje był gotowy na potwierdzenie tego wyniku na arenie Hearthstone'a. W następnym starciu, meczu na szczycie, Songo wypunktował Pitersona i jako jedyny zwyciężył we wszystkich meczach fazy grupowej. Jego druid siał prawdziwe spustoszenie, a czarnoksiężnik był naprawdę trudnym oponentem do przełamania. W kolejnym meczu stawką był awans do półfinałów. Po zaciętej rywalizacji Maliasz ograł Seereesa, choć w tych meczach mogło zdarzyć się wszystko. W ostatniej partii kapłan Seereesa został zdetronizowany przez druida Maliasza. Ten spektakularny pojedynek przyciągnął przed ekran monitorów całą zgraję obecnych na miejscu fanów Hearthstone. Emocji nie brakowało! Ostatnim starciem była wojna na wyczerpanie w pojedynku Howor kontra Carvel. Mocne rozpoczęcie od wojownika na prowokacjach pozwoliło Howorowi wyjść na prowadzenie. Kontynuował swoje natarcie, podwyższając prowadzenie do 2-0. Wtedy też po raz kolejny Carvel wziął się w garść i zaczął gonić wynik, wygrywając kolejno Łotrem oraz Paladynem. Ostatnim etapem było pokonanie rywala przy pomocy agresywnego Łowcy i zanotowanie się jako ostatni półfinalista Bitwy o Wiedźmi Las.

 
 

Jaka jest Twoim zdaniem najmocniejsza talia nowego dodatku?

Carvel:Wydaje mi się, że bardzo mocnym wyborem jest nieparzysty wojownik. Osobiście grałem bardzo agresywnym taliami, więc trudno było mi sforsować jego defensywę. Bardzo nie lubię grać na talie kontrolne, które opierają się na przygotowywaniu się pod końcowy etap rozgrywki, więc tym większa narastała we mnie frustracja. Mocny jest też z pewnością paladyn w obu wariantach czy łotr. Brawa dla Howora za świetną walkę!

 

W półfinałach spotkała się czwórka pretendentów, którzy chcieli by potomni pisali o nich chwalebne poematy, a developerzy gry wymyślali nowe karty z ich ksywką. W meczu otwarcia Songo poważnie podszedł do pojedynku z Maliaszem. Weterani szczecińskiej sceny niejednokrotnie walczyli ze sobą w półfinałach turniejów organizowanych przez Polbit Esport League. Tym razem lepszy okazał się Songo, który w pięknym stylu wyeliminował groźnego rywala. W drugim starciu czekał nas rewanż pomiędzy Carvelem, a Pitersonem. Starcie stało na niezwykle wysokim poziomie, a dynamiczne zwroty akcji zapierały dech w piersiach. Decydująca okazała się czwarta gra, gdy Pitersonowi rzutem na taśmę udało się przełamać defensywę i dobić go w ostatniej możliwej rundzie.

W ostatnim pojedynku Songo wypunktował o wiele młodszego przeciwnika, sumiennie egzekwując błędy swojego rywala. Nie dość, że miał świetne talie przygotowane do tego turnieju to jeszcze operował nimi w fantastyczny sposób. Piterson po przegranej nie tracił jednak dobrego humoru, bo po wielu próbach udało mu się wreszcie wywalczyć podium w turnieju organizowanym przez Polbit Esport League. GG WP!

 
 

Jaka jest Twoim zdaniem najmocniejsza talia nowego dodatku?

Songo:Bardzo podoba mi się nowy dodatek ze względu na świeżość jaką przedstawia, choć uważam, że karty są słabsze niż w poprzednich odsłonach. W tym rozszerzeniu żadna legenda nie góruje nad innymi jak to miało miejsce na przykład przy premierze dr Booma. Jednak z interesujących propozycji to Lord Godfryd, Baku Pożeraczka Księżyca oraz Genn Szarogrzywy wydają się być topową trójką.

Co jest najlepsze podczas turniejów Hearthstone organizowanych przez Polbit Esport League?

Songo:Atmosfera! Można spotkać wielu znajomych oraz porozmawiać na wiele tematów, nie tylko związanych z grą. Do tego oczywiście możliwość sprawdzenia siebie oraz pozytywna rywalizacja. Tu nie ma negatywnych emocji, bo każdy z szacunkiem podchodzi do przeciwnika. Bardzo się cieszę, że jest firma i są osoby, które są gotowe organizować takie wydarzenia.