Paralaksa tła

Dobra impreza czy dobra impreza? Podsumowanie Szczecin Charity Games

Podsumowanie Rocket League Polbit Challenge #5
26 lutego 2018
Mirosław Małecki – edukacja, a gry komputerowe
27 lutego 2018

Podsumowanie Szczecin Charity Games

Dobra impreza czy dobra impreza? Podsumowanie Szczecin Charity Games
Kolejna edycja charytatywnych rozgrywek miała na celu zebranie środków na pomoc w sterylizacji kotów w lokalnych schroniskach. Jest to bardzo ważny temat, który często jest bagatelizowany. Zdajemy sobie jednak sprawę, że szczecińscy gracze mają nie tylko wielkie serce, ale również świadomość wagi problemu. Stąd na starcie rywalizacji stanęła grupa utalentowanych gamerów, którymi towarzyszyło wielu kibiców - znajomych, partnerów czy rodziców. Jak udała się kolejne wydarzenie spod szyldu Szczecin Charity Games? Fenomenalnie.
Choć zawodników nie było tak wielu jak przy okazji poprzednich wydarzeń to atmosfera jaka panowała podczas rozgrywek była nie do opisania. Wszyscy wzajemnie się wspierali oraz doradzali sobie przy temacie konstruowania decków. Mniej doświadczeni gracze mogli zaczerpnąć porady od weteranów, trenując na dodatkowych stanowiskach komputerowych w Szczecin Gaming House. "To co się tutaj dzieje jest niezwykłe! Możemy trenować, możemy rywalizować... oby więcej takich wydarzeń w Szczecinie!" - mówił jeden z rozentuzjazmowanych gości, który wyjątkowo się cieszył z ciepłej atmosfery podczas zimowego wydarzenia.
Poza rozgrywkami zawodnicy mogli napić się również zimnego Red Bulla. Odwiedzający obiekt dziennikarze także dodawali całości prestiżu, pozwalając graczom na pokazanie umiejętności przed szerszym gronem. Niestety turniej Starcrafta 2 nie doszedł do skutku, ale zmagania Hearthstone stały na bardzo wysokim poziomie. Zawodnicy po fazie eliminacyjnej zostali podzieleni na dwie grupy w których mieli pokazać jak dobrze są przygotowani do sobotniego turnieju.

 
 

Jak widać faworyci po raz kolejni nie zawiedli. Songo po raz kolejny awansował do decydującej fazy rywalizacji, a LuckJuke i Maliasz do ostatniego momentu bili się o miejsce premiowane awansem. Nie zaskakuje także dobre miejsce Seereesa, który choć jest ekspertem League of Legends to bardzo lubi grać w Hearthstone. Strategiczne myślenie oraz konieczność analizy przeciwnika to to co Seerees lubi najbardziej w tradycyjnych grach karcianych. Czy podołał jednak presji w starciach półfinałowych? A może lepszy okazał się Maliasz, który w bezkompromisowym stylu oddał tylko jedną grę w fazie grupowej?

LuckJuke jak burza rozgromił Songo. Jego talie były dobrze przygotowane, a element losowości tym razem sprzyjał najmłodszemu zawodnikowi w stawce. Maliasz z kolei ograł rywala doświadczeniem, notując naprawdę solidne rozdania. Nikt jednak nie tracił dobrego humoru, bo każdy z zawodników mógł liczyć na nagrodę pieniężną za awans do decydującej fazy rozgrywek.

Zestaw klas wybrany przez Seereesa to Mag, Kapłan, Druid oraz Czarnoksiężnik. Każdy z dobrze wyselekcjonowanych archetypow potrzeby do zdominowania swojego grupowego rywala. I pomimo tego, że Seerees dobrze rozpoczął to starcie to pewność siebie Songo nie mogła pozostać niezauważona. "Grał po prostu lepiej" - stwierdził po meczu Seerees, gratulując rywalowi dobrego przygotowania do turnieju.

"Udało mi się zrewanżować za fazę grupową!" - śmiał się po meczu finałowym LuckJuke. Choć nie był to pojedynek łatwy to udowodnił, że czasem jedno lepsze rozdanie może zadecydować o losach całego pojedynku. Maliasz próbował, starał się i kombinował, ale na nic to wszystko, gdy los po prostu nie był po jego stronie w decydującym meczu. GG WP