Paralaksa tła

Mateusz Krzywicki – Szczecin Gaming House od kuchni

Puchar Burmistrza Stepnicy, czyli młodzi grają w gry
18 grudnia 2017
Pomagamy zwierzakom! Podsumowanie turnieju „Gramy dla TOZ”
11 stycznia 2018

Mateusz Krzywicki - Szczecin Gaming House od kuchni

W dzisiejszych czasach każdy inaczej postrzega realizację własnych marzeń. Jedni za cel obierają edukację, szczycąc się kolejnymi zdobywanymi dyplomami. Inni angażują się w życie wielkiej firmy, odważnie wspinając się po szczeblach korporacyjnej machiny. Następni koncentrują się na rodzinie, chcąc spędzać jak najwięcej czasu z najbliższymi. Są jednak tacy ludzie,którzy za wszelką cenę chcą pokazać światu, że można robić to co się kocha bez sterty dyplomów, nielimitowanego budżetu czy rzeszy wpływowych agitatorów. Czasem wystarczy po prostu pasja, która motywuje nas do pokonywania kolejnych granic. Człowiekiem pełnym pasji, oddania oraz zaangażowania w rozwój swojej firmy jest Mateusz Krzywicki, miłośnik gier komputerowych oraz właściciel Szczecin Gaming House. Czy współczesny sport elektroniczny potrzebuje wizjonerów, którzy są w stanie zamienić piosenkowe ściernisko w dobrze prosperujący biznes?

 

Czym tak właściwie jest Gaming House?

Mateusz Krzywicki: Gaming House co do zasady jest to miejscem trenowania profesjonalnych graczy. Najczęściej połączone jest z domem, w którym mieszkają i odpoczywają zawodnicy po sesjach treningowych. Nazwa Szczecin Gaming House również odwołuje się do tych wartości, ponieważ chciałem, aby odwiedzający go gracze czuli się jak u siebie w domu.

Jaka jest różnica między popularnymi w latach dziewięćdziesiątych kawiarenkami internetowymi, a współczesną wersją Gaming House?

Mateusz Krzywicki: Zmieniło się wszystko! Zupełnie inaczej rozumiemy temat esportu. Która stacja telewizyjna w latach dziewięćdziesiątych chciała transmitować turnieje w gry komputerowe? Inna jest również mentalność ludzi, jak sam sprzęt komputerowy na którym rywalizują gracze. Wszystko jest bardziej kompleksowe i dopasowane do potrzeb zainteresowanych. Pomijam oczywiście fakt, że w tamtych czasach w żadnej z kawiarenek internetowych nie widziałem aneksu kuchennego czy sypialni dla użytkowników.

Czy sformułowanie Gaming House ma swój polski odpowiednik? Jeżeli nie to co jest najbliżej takiego określenia?

Mateusz Krzywicki: Dobre pytanie! Wydaje mi się, że nie ma polskiego odpowiednika dla tej nazwy. Jeżeli miałbym wybrać coś najbliższego znaczeniowo to byłoby to coś pomiędzy salonem gier, a ośrodkiem treningowo-rekreacyjnym dla graczy. Mimo wszystko w języku potocznym mamy wiele anglicyzmów, które z czasem wdrażamy do języka formalnego. Wydaje mi się, że ze sformułowaniem Gaming House będzie podobnie.

Jak wpadłeś na pomysł otworzenia swojego własnego Gaming House?

Mateusz Krzywicki: Na pomysł otworzenia własnego lokalu złożyło się wiele czynników. Byłem wówczas pół roku po ukończeniu studiów. Pracowałem od ponad roku w kancelarii prawnej, gdzie udało mi się dostać na aplikację radcowską. Niestety nie byłem usatysfakcjonowany pracą w tym zawodzie. Nie wdając się w dyskusję o sytuacji młodych prawników na rynku usług prawnych mogę tylko powiedzieć, że z każdym miesiącem pracy miałem coraz większe wątpliwości odnośnie tego czy wybrałem odpowiednią ścieżkę kariery zawodowej. Nie wiedziałem czy poświęcanie masy czasy na nieustanną naukę oraz doskonalenie swoich umiejętności pozwala mi tak naprawdę być szczęśliwym. Pamiętam, że podczas studiów zrezygnowałem z grania na rzecz nauki. Kiedy po kilku latach powróciłem po dłuższej przerwie to byłem całkowicie zaskoczony tym jak ogromnie rozwinął się przemysł gier komputerowych. Dostrzegałem wielki potencjał w sporcie elektronicznym, nie mówiąc już o wpływie serwisów społecznościowych na życie młodych ludzi, takich jak YouTube czy Twitch. Uświadomiłem sobie, że to właśnie jest moja szansa i odpowiedni moment na połączenie dawnej pasji ze sposobem zarabiania na życie.

Czym są dla Ciebie gry komputerowe? Czym jest dla Ciebie e-sport?

Mateusz Krzywicki: Gry komputerowe są dla mnie odskocznią od rzeczywistości. Światem marzeń, w którym mogę wcielić się w bohatera i widzieć świat z jego perspektywy. Czymś na kształt interaktywnej książki, silnie oddziałującą i immersyjną. E-sport natomiast to dla mnie sport. Dostarcza emocji i rozrywki dla milionów ludzi na całym świecie. Jednak dla mnie najważniejsze jest to, że gry pozwalają mi spędzać czas z moimi przyjaciółmi. Nawet jeśli nasze życiowe drogi się rozeszły i nie mieszkamy w jednym mieście to ciągle możemy zanurzyć się w wirtualnym świecie, wspólnie przeżywając wyjątkowe przygody.

Czy Twoim zdaniem da się być profesjonalnym zawodnikiem bez Gaming House?

Mateusz Krzywicki: Jak najbardziej uważam, że jest to możliwe. Uważam nawet, że coraz częściej odchodzi się od idei tych lokali jako całodobowych centrów życiowych dla graczy. Kto w końcu chciałby cały czas mieszkać w miejscu swojej pracy oraz codziennego treningu? Gaming House zaczyna się coraz częściej traktować jako biuro w którym zawodnicy pod wodzą trenera odbywają regularne treningi, a potem wracają do swojego prywatnego życia.

Czy miałeś w przeszłości doświadczenie z turniejami w gry komputerowe... jako zawodnik?

Mateusz Krzywicki: Niestety nie. Byłem kiedyś częścią drużyny w Counter-Strike 1.6. Były to czasy, gdy Virtus.pro było znane jako Pentagram G-Shock. Zrobiliśmy nawet na prostym szablonie stronę internetową naszej drużyny oraz graliśmy w kilku małych turniejach. Niestety na tym skończyła się moja przygoda z "profesjonalnym" graniem z perspektywy zawodnika turniejowego.

Czy kibicujesz jakiejś drużynie e-sportowej?

Mateusz Krzywicki: Jak najbardziej! Nie będę może oryginalny i powiem, że najbardziej kciuki trzymam za sukcesy zawodników Virtus.Pro. Lubię też oglądać mecze AGO Gaming i sądzę, że chłopaki trzymają naprawdę wysoki poziom. Z kolei w League of Legends podczas zeszłorocznych Mistrzostw Świata kibicowałem drużynie Cloud 9.

Do jakiego gatunku gier komputerowych Twoim zdaniem należy przyszłość profesjonalnych rozgrywek?

Mateusz Krzywicki: Wydaje mi się, że obecny podział na dominujące gatunki gier nie zmieni się na przestrzeni najbliższych lat. Ostatnio możemy zauważyć duży wzrost popularności gier Battle Royale i to one mogą sporo namieszać. Jednak ciągle FPSy, RTSy czy gry MOBA będą w ścisłej czołówce popularności. W długiej perspektywie sądzę także, że dojdzie do upowszechnienia i popularyzacji sprzętu wirtualnej rzeczywistości. To właśnie w technologii VR dostrzegam przyszłość gier oraz rywalizacji.

Co sprawia, że Szczecin Gaming House to idealne miejsce dla graczy? Co posiadacie na wyposażeniu?

Mateusz Krzywicki: Nasze atuty to przede wszystkim przyjazna atmosfera oraz otwartość na graczy. Na wyposażeniu mamy 10 zestawów komputerowych, które pozwalają zawodnikom na przeprowadzanie skutecznych sesji treningowych. W wolnym czasie od szlifowania swoich umiejętności w Counter-Strike: Global Offensive czy League of Legends, gracze mogą skorzystać z wielu retro konsol lub multimedialnego rzutnika full HD.

Jakie masz plany na dalszy rozwój projektu w 2018 roku? Planujecie otworzyć akademię dla utalentowanych graczy z regionu, bądź może chcec otwierać kolejne lokale w innych miastach w Polsce?

Mateusz Krzywicki: Zawsze marzyłem o utworzeniu akademii dla wybitnych graczy oraz wypromowaniu w ten sposób naszego regionu. Mam nadzieję, że w nadchodzącym roku uda się to zrealizować. Jednocześnie chciałbym rozwinąć działalność charytatywno-społeczną, pomagając w organizacji charytatywnych turniejów. Zbieranie karmy i niezbędnych przedmiotów dla Szczecińskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami to dopiero początek!

Czego się nauczyłeś dzięki prowadzeniu własnej firmy?

Mateusz Krzywicki: Dobre pytanie! Wcześniejsze doświadczenia zawodowe w relacjach konsument-sprzedawca nauczyły mnie szacunku do klientów, a prowadzenie własnej działalności tylko spotęgowało to doświadczenie. Nauczyłem się również wielu rzeczy, których z braku dodatkowych środków finansowania musiałem wykonać sam, nierzadko po raz pierwszy w życiu. Mowa tu zarówno o pracach budowlano-remontowych, jak również pełna informatyzacja firmy, tj. obsługa mediów społecznościowych czy budowa strony internetowej. Nauczyłem się również pozycjowania, księgowości oraz zrozumiałem jak wykorzystywać dobre relacje z innymi do promowania swojego biznesu.

Jakbyś mógł podzielić się trzema przekazaniami dla przyszłych właścicieli podobnych miejsc to co być im poradził?

Mateusz Krzywicki: Po pierwsze to podążajcie za swoimi marzeniami i nigdy nie traćcie co do nich wiary. Stąpajcie twardo po ziemi i bądźcie przygotowani na wszystko. Po drugie nie przejmujcie się małymi porażkami. Od nich nie da się uciec. Wyciągajcie z nich wnioski na przyszłość, bo mogą otrzymane lekcje mogą okazać się bardzo pomocne. No i po trzecie to... nie jest ważne jak szybki będziesz miał Internet, bo wcześniej czy później i tak ktoś zrzuci winę za porażkę na "lagi". (śmiech)